Thread Truncated (Cap Enforced)
Only the first 20 tweets are unrolled into slides to ensure reliable PDF exporting and high server performance.
Canvas & Ratio
Choose your destination platform format
Layout Template
Choose a content structure for your slides
Preset Themes
Typography & Sizing
Brand Kit Customization
AGENCYConfigure brand assets for headers & footers
Outro Slide CTA
Customize your closing call-to-action slide
Background Pattern
Build Your Carousel
Drag and drop any post card below onto a slide, or use the quick buttons to insert content/images instantly!

#PrzewodzikFilmowy (ranking) 100 najlepszych filmów w historii według Przewodzika Nie, nie zapomniałem o ankiecie, ale myślałem cały tydzień jak ten mój ranking "ugryźć", a wybór 100 filmów okazał się naprawdę bardzo trudny. Chciałem zrezygnować, ale nie, ambicja mi nie pozwoliła, a skoro słowo się rzekło, kobyłka u płotu - na zakończenie #FilmowyTydzień chyba w sam raz. Kilka słów wyjaśnienia: jak zaznaczyłem, jest to osobisty i subiektywny ranking, w którym głównym kryterium jest moja ocena, ale także takie drobnostki jak znaczenie dla kinematografii i wpływ na rozwój kina, strona techniczna czy wybitne aktorstwo. Lista jest tak naprawdę pewnym "kompasem" lub wskaźnikiem niż konkretnym uszeregowaniem, bo przecież wiele filmów mógłbym zamienić miejscami lub przesunąć o kilka pozycji na liście i nic by się wielkiego nie stało. I tak wiem, że będzie mnóstwo kontrowersji i krytyki rankingu, ale przecież po to też on jest - by porozmawiać o kinie. Krytyka oczywiście mile widziana, proszę jednak o kulturę wypowiedzi i szacunek, nie tylko wobec mnie, ale także innych biorących udział w rozmowie. To, że ktoś wyżej ceni jeden film od innego nie znaczy, że jest debilem lub ignorantem. Dziś i jutro będę co jakiś czas wrzucał kolejne pozycje z listy z metryczką film, plakatem i moim krótkim komentarzem (naprawdę krótkim, bo to jednak aż sto sztuk). I wszystko będzie w jednym wątku. No dobra, za chwilę pierwsza pozycja, czyli numer 100, a potem zjeżdżamy w dół aż do miejsca pierwszego. <a target="_blank" href="https://twitter.com/Przewodzik/status/1829274655410000212" color="blue">x.com/Przewodzik/sta…</a>

100. Cinema Paradiso, reż. Giuseppe Tornatore, 1988, Włochy A ranking rozpoczyna film o miłości do kina - cudownie nostalgiczna opowieść o czasach, kiedy wizyta w kinie była wielkim przeżyciem. Wspaniała rola Philippe'a Noireta jako starego kinooperatora i uroczy Salvatore Cascio jako chłopiec zafascynowanym magią filmów.


99. Apocalypto, reż. Mel Gibson, 2006, USA Druga pozycja od końca i myślę, że już zacznie się inba - jak to, taki film w setce najlepszych? Nie godzi się. A guzik prawda, bo godzi się i będę tego filmu bronił do upadłego, bo to obraz, który odwołuję się do emocji, które kino poruszało od początku swojego istnienia. Prosta historia, ale jak to jest wspaniale opowiedziane - w swoim gatunku, czyli filmu przygodowego w kostiumie historycznym, to jeden z najlepszych obrazów w historii. A teraz możecie hejtować ;-)


98. Bitwa o Algier, reż. Gillo Pontecorvo, 1966, Algieria & Włochy Akcja filmu, który rozgrywa się w latach 1954-1962, opowiada o krwawym konflikcie algiersko-francuskim. Obraz utrzymany jest w bardzo szorstkim, autentycznym stylu dramatyczno-dokumentalnym, a obsada w dużej mierze składa się z nieprofesjonalnych aktorów. Wszystko nakręcone z narracją jak w kronice filmowej. I to właśnie za ten porażający autentyzm miejsce w rankingu. Film naprawdę zostaje w głowie.


97. Śmieszność, reż. Patrice Leconte, 1996, Francja Znakomity film historyczny z czasów schyłku przedrewolucyjnej Francji - historia biednego szlachcica, który chce uratować swoich poddanych przed malarią, ale musi mierzyć się z zawiłościami dworskich intryg i próżnością królewskiego otoczenia. Tempo, błyskotliwość i znakomita realizacja - kino francuskie w najlepszym wydaniu.


96. Amores perros, reż. Alejandro González Iñárritu, 2000, Meksyk. Bardzo chciałem dać do rankingu jakiś film meksykańskiego reżysera, bo go cenię i nawet zastanawiałem się nad "Zjawą", ale to jest jednak "kościół bez Boga". Zatem jest jego energetyczny debiut - trzy historie zbiegające się w jednym wypadku samochodowym. Oryginalne i intrygujące kino.


95. Idź i patrz, reż. Elem Klimow, Związek Radziecki, 1985. Trzeba trochę przyśpieszyć z tymi filmami, bo nas zima zastanie, a zatem kolejny - tym razem wojna, ale widziana oczami kilkunastoletniego chłopca. Film wali po głowie konkretnie, czasem wręcz za mocno, ale takie kino jest bardzo potrzebne. Kilka pomysłów formalnych wątpliwych, ale trzeba zobaczyć - mało jest obrazów tak opowiadających o wojnie.


94. Miasto Boga, reż. Fernando Meirelles, 2002, Brazylia Jeśli miałbym wybrać najlepszy film z Ameryki Południowej jaki widziałem, na pewno byłby to ten - niezwykle przejmująca i przykra historia chłopaków z faweli. Duży autentyzm, świetna historia, znakomite zdjęcia i doskonale prowadzona narracja.


93. Dogville, reż. Lars von Trier, 2003, USA. Von Trier to dziwny zawodnik - geniusz z przemyśleniami idioty (!), który jednak kilka razy w mocno zamieszał. Także tym filmem, który udowodnił, że w kinie możliwa jest umowność posunięta do granic absurdu. To jednak ogromna sztuka, gdy opowieść pochłania cię tak bardzo, że przestajesz zauważać, że domy nie mają ścian, a ulice to linie wyrysowane kredą na podłodze w hali.


92. Blaszany bębenek, reż. Volker Schlöndorff, 1979. Wracamy do wojny, tym razem oczami Niemca, który chce się rozliczać i robi to w miarę uczciwie. Jest skomplikowana sytuacja Gdańska, jest pewne niuansowanie, ale na szczęście wiadomo, kto tu jest bandytą. Przestać rosnąć - w sumie gdybym mógł też bym tak wybrał, nie tylko w tak okropnym czasie. No i duży plus za scenę w śledziach...


91. El Dorado, reż. Carlos Saura, 1988, Hiszpania O filmie pisałem na profilu (kto chętny ten znajdzie), tu dodam tylko, że to po prostu bardzo solidne kino z tym elementem czegoś więcej, co decyduje o wyjątkowości. I, co zabrzmi paradoksalnie, jest to bardzo dobre, ale jednak powściągliwe studium szaleństwa. Złoto to jednak niebezpieczne świecidełko.


90. Pianistka, reż. Michael Haneke, 2001, Austria & Francja Dla mnie to bardzo ważny film, bo pokazuje jak transgresja niszczy potrzebę transgresji - uważaj, czego żądasz od życia, bo możesz to dostać. Haneke jak nikt potrafi wwiercić się w psychikę swoich bohaterów.


89. Okno na podwórze, reż. Alfred Hitchcock, 1954, USA. Taka lista bez Hitchcocka to nie lista - jeden z moich ulubionych jego filmów, w którym James Stewart odkrywa morderstwo będąc uziemionym ze złamaną nogą. Świetny pomysł, świetne wykonanie, trzeba oglądać.


88. Dawno temu w Ameryce, reż. Sergio Leone, 1984 USA. Dobra, wiem, że kilka osób mnie znienawidzi za to, ale choć uważam, że ten film powinien znaleźć się w setce, to jednak na niezbyt wysokim - jest przeciągnięty, druga cześć średnio się klei, choć doceniam szerokość i rozmach. Ja w ogóle uważam, że to co się stało z odbiorem spaghetti westernów Leone to jest coś niebywałego - średnie pastisze, które są kultowe, to dla mnie jednak niezrozumiały fenomen. Sorewicz.


87. Dyskretny urok burżuazji, reż. Luis Buñuel, 1972, Francja & Włochy & Hiszpania No dobrze, wracamy do rankingu i jedynego w nim filmu hiszpańskiego reżysera. Krytyka stosunków społecznych w surrealistycznym sosie - późny Buñuel jest najlepszy, a to jest jego tzw. pik. Przewrotne, zabawne, często celne.


86. Pociągi pod specjalnym nadzorem, reż. Jiří Menzel, 1966, Czechosłowacja Słodka-gorzka groteska o młodym aspirancie Milošu, który podczas niemieckiej okupacji rozpoczyna pracę na podrzędnej stacji kolejowe i odkrywa uroki płci przeciwnej. Czechosłowacka "Nowa Fala" w najlepszym wydaniu.


85. Tom Jones, reż. Tony Richardson, 1963, Wielka Brytania Wspaniała powieść (polecam!) "Historia życia Toma Jonesa, czyli dzieje podrzutka" Henry'ego Fieldinga został wydana w 1749 roku (!), a 224 lata później Tony Richardson stworzył kongenialną adaptację tej wesołej opowieści o rezolutnym młodzieńcu. Uroczo rubaszne i żywiołowe - całkowite zaprzeczenie angielskiej flegmy. Bardzo lubię, zatem musi być w rankingu.


84.Zaklęte rewiry, reż. Janusz Majewski, 1975, Polska & Czechosłowacja Jest i pierwszy polski film (choć to koprodukcja) i dla wielu pewnie jednak spore zaskoczenie. A ja uważam, że to absolutna perełka i doskonały portret mikroświata eleganckiej restauracji od zaplecza. No niemal wszystko tu się zgadza i nie znam nikogo komu ten film by się nie podobał. Mnie się podoba bardzo.


83.400 batów, reż. François Truffaut, 1959 Francja Ciekawy od strony formalnej, ale też intrygujący ze względu na psychologiczny portret młodego zbuntowanego chłopca. I zawieszona ostatnia scena, którą kończy stopklatka twarzy głównego bohatera na plaży. Na plaży bo to przecież francuska "Nowa fala" ;-), a dla mnie chyba jednak najlepszy jej przykład.


82.Nakarmić kruki, Carlos Saura, 1976, Hiszpania Ostatni w moim zestawieniu film hiszpański, który zresztą nie tak dawno omawiałem przy okazji #HiszpańskiTydzień. Wyjątkowo smutna opowieść o dziewczynce, która musi żyć w zakłamanym świecie dorosłych, a wszystko to jako alegoria frankistowskiej Hiszpanii. Mocno zostaje w pamięci, nie tylko ze względu na słynną piosenkę.
